Migawki rzeczywistości – „Przez”, Zośka Papużanka

Potrafi czekać. Obserwować. W tym podpatrywaniu jest cierpliwość oraz pozorny spokój. Ten nawyk, przyzwyczajenie i swoiste hobby to nic innego jak obsesja na tle byłej żony. Podpatruje ją, by po wielu długich minutach wytrwałego oczekiwania nagrodzić się serią zrobionych z ukrycia zdjęć…

Bezimienny trzydziestosześcioletni narrator to pozornie niczym niewyróżniający się z tłumu mężczyzna. Z wyglądu przeciętna zwykłość, niezwykłość tkwi w jego zachowaniu. W jego działaniach jest bowiem konsekwencja, upór oraz plan, który musi zostać bezwzględnie zrealizowany. Wszelkie czynności doprowadza do końca. Jest zasadniczy, w swym zachowaniu niemal bezkompromisowy, skazany w tej poukładanej codzienności na sukces. Ideał?

Umiejętność czekania jest właściwością wielkich umysłów.

Pozornie.

O ile przy pierwszym spotkaniu wydaje się być mężczyzną wzorcowym, o tyle przy bliższym poznaniu jego perfekcyjny wizerunek przysłonięty zostaje alarmującym widmem, eufemistycznie rzecz ujmując „zaniepokojenia”. Normalne na pozór czynności noszą znamiona nerwicy natręctw. Maniakalna chęć kontrolowania rzeczywistości zniekształca obraz tej wątpliwej normalności, w której brak marginesu na pomyłkę, niedokończoną sprawę, najmniejszą bodaj niedoróbkę. Obsesja ta jest dla mężczyzny opresyjna i uzależniająca, staje się swoistym mentalnym więzieniem, w którym zamyka nie tylko siebie, ale i małżonkę. To gra pozorów, która swój finisz znajduje na fotografiach, uwieczniona i raz na zawsze zamknięta za sprawą mechanizmu spustowego aparatu fotograficznego.

Patrząc obiektywnie, czyli przez obiektyw, stwierdzić trzeba, że każda fotografia jest świadomym, niezwykle precyzyjnym wyborem. Zabiera się światy tylko prostokąt, jeden niewielki prostokąt, będąc skazanym na to, że im więcej miejsca chce się w tym prostokącie zawrzeć, tym więcej szczegółów się traci.

Świat uchwycony przez obiektyw aparatu jest w najnowszej powieści Zośki Papużanki kluczowy. To wszak ledwie jego wycinek, fragmentaryczny skrawek, uchwycony jednak okiem wprawnego i rasowego fotografa. Przepuszczony zaś przez obiektyw aparatu i uwięziony na tysiącach ujęć stanowi całe uniwersum narratora. Migawki rzeczywistości, początkowo wybiórcze, nakładają się na siebie, tworząc nieoczywistą mozaikę, która finalnie daje szerszy i jedyny ogląd na wykreowany świat. Jest on zawężony, wybiórczy i minimalistyczny, a w tym minimalizmie i klaustrofobii niespodzianie intrygujący.

(…) w książce powinna się dziać akcja, bo jeśli nie ma, najwięksi nudziarze, krytykujący książki za to, czego w nich nie ma, i pasący się cudzym winem podczas literackich bankietów, krzyczą, że dlaczego nie ma akcji. No dlaczego. A potem Bookera dostaje książka, w której nic się nie dzieje. No dlaczego miałoby się dziać. Bardzo łatwo napisać, że coś się dzieje. A jeśli on leży już drugą godzinę, patrzy w sufit i wyobraża sobie, że jest wielką śrubą, panem czasu i właśnie go zlikwidował i nadal jest siódma rano pięć lat temu, to jak o nim pisać.

Najnowsza powieść Zośki Papużanki wymyka się sztywnie ustalonym ramom. Przez to powieść formalnie nieoczywista, udowadniająca, iż jej autorkę cechuje niewymowna wrażliwość na świat. Krakowianka dostrzega to, co niedostrzegalne, uwypukla to, co zdaje się być niewidoczne gołym okiem. O braku oczywistości  w uchwyceniu niuansów otoczenia stanowi perspektywa jego odmalowywania. Jest subtelna, nieuchwytna i nieprzewidywalna, a jednocześnie zdaje się być nieprzypadkowa i szalenie świeża.

Literatura zna takie przypadki zaangażowania, że się zapomina o odpowiedzialności.

Czytając Przez na pewno o tej odpowiedzialności zapomnicie.

Tytuł: Przez
Autor: Zośka Papużanka
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 293

Jednym zdaniem

Studium rodzącej się obsesji, widziane przez obiektyw aparatu fotograficznego, często z nieoczywistej perspektywy.

— Dominika Rygiel
2 komentarzy
0 Polubień
Poprzedni wpis: Architektura terroru – „Winne”, Jarosław CzechowiczNastępny wpis: Wbrew schematom – „Śmierć Jezusa”, John Maxwell Coetzee

Zobacz także

Komentarze

  • Marti

    26 kwietnia 2020 at 21:06
    Odpowiedz

    Nie mogłam się już na nią doczekać. Książka świetna - jak wszystkie Papużanki zresztą. Już po lekturze a w mojej głowie kłębi się teraz tysiąc […] Czytaj więcejNie mogłam się już na nią doczekać. Książka świetna - jak wszystkie Papużanki zresztą. Już po lekturze a w mojej głowie kłębi się teraz tysiąc myśli. Uwielbiam ten stan! Wyświetl mniej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O mnie

Zmanierowany mól książkowy i rockowa dusza w jednym.
Czytaj więcej

Magazyn Bookiecik Extra
Najnowsze wpisy
Kalendarz
Wrzesień 2020
P W Ś C P S N
« Sie    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane