Republika bez głowy – „Dzikusy. Tom 2. Upiór nawiedza Europę”, Sabri Louatah

Uwaga! Recenzja siłą rzeczy zdradza zakończenie pierwszego tomu serii „Dzikusy”, jeśli jesteś więc zainteresowany/a jego lekturą, nie czytaj niniejszej opinii.

Nazywa się Nazir Narrusz. Sam o sobie mówi, że jest Upiorem. Nawiedził Europę, wprowadzając ją w stan politycznego, ekonomicznego i społecznego chaosu. Zamieszki, panika, strach, dezorientacja, niepewność – zamach na pierwszego w historii Francji prezydenta elekta o arabskich korzeniach – Idera Szawisza stał się nie lada wyzwaniem dla rozlicznych służb policyjnych. To one biorą sprawy w swoje ręce z nadzieją, że uda się znaleźć winnego impertynenckiego napadu. Czy uda się sprostać zadaniu i doszukać nie tyleż winnego, ale i motywu? Co z samym, nowo wybranym, leżącym w śpiączce prezydentem? Czy w wyniku jego niedyspozycji Republika Francuska pozostanie bez głowy państwa?

Nazir zamyślił się, a po chwili odpowiedział zimnym, niemal obojętnym tonem:
– Upiór to ja. Zna pan zdanie Marksa: Upiór nawiedził Europę?

W drugim tomie cyklu Dzikusy, Sabri Louatah wychodzi daleko poza kameralne ramy familijnej sagi rodu Narrusz. Francuski powieściopisarz kabylskiego pochodzenia opiera akcję o szeroko zakrojone śledztwo, które to wszczęte zostało po nieudanym zamachu na prezydenta. Upiór nawiedził Europę to złożona i nieprzewidywalna intryga, której zawiłość nie męczy, a ciekawi. Niejasny splot zdarzeń i sytuacji, w połączeniu z wartkim tempem akcji powoduje, iż karty w powieści odwracają się samoczynnie. Krótkie, rwane rozdziały zapewniają lekturze żwawy i dynamiczny rytm. Fabularna nieoczywistość, u podstaw której leżą liczne malwersacje, kłamstwa i intrygi jest czytelniczo atrakcyjna. Społeczne niepokoje i strach, ekonomiczny krach, przesłuchania i pościgi w sposób komplety dopełniają dekadencki obraz pozbawionej głowy republiki.

Za zasłoną pędzącej z prędkością odrzutowca powieści sensacyjnej o cechach thrillera politycznego majaczy subtelnie zarysowany problem dyskryminacji etnicznej, gdzie to ocena człowieczeństwa uzależniona jest nie tylko od koloru skóry, kraju pochodzenia, kultury, używanego języka czy wyznawanej religii, ale również od więzów krwi. Tym samym, główny bohater, tytułowy upiór i prowodyr zamachu – Nazir Narrusz z jednej strony staje się dla rodziny kością niezgody, złym duchem rozbijającym wewnętrzną spójność klanu, z drugiej zaś sprowadza nań rządową i społeczną falę nienawiści, u podstaw której leżą narodowościowe i religijne uprzedzenia.

Autorowi, prócz szeroko zakrojonej narodowej psychodramie, wynikającej z powstałego po zamachu chaosu, w sposób ujmujący udało się odmalować relacje na linii matka – więziony syn. Przesłuchiwanie i torturowanie przez służby zamachowca – nastoletniego Karima zdaje się łamać serce Rabi. Jej zdruzgotanie miesza się z determinacją, niedowierzanie napędza do działania. To silne przywiązanie, prawdziwa matczyna miłość ponad wszelkimi podziałami, której nawet świadomość wychowania na swoim łonie potencjalnego zamachowca nie jest w stanie zabić.

Ten, kto miał okazję czytać pierwszy tom Dzikusów Sabriego Louataha pt. Francuskie wesele wie, że jego finał tylko i wyłącznie rozbudzał apetyt na ciąg dalszy. Z jednej strony jest on satysfakcjonujący – akcja drugiego tomu pędzi na przysłowiowe „łeb i szyję”, nie dając odbiorcy chwili na wytchnienie. Z drugiej zaś, Upiór nawiedza Europę pozbawiony został, bardzo odczuwalnego, chaotycznego i gwarnego arabskiego ducha. A to przecież właśnie żyjąca w gorączkowej atmosferze rodzina Narrusz nadawała Dzikusom tak bardzo charakterystyczny, oryginalny i nietuzinkowy ton. Tym bardziej więc szkoda, że tym razem jej gwar – kosztem szumnej akcji – został wyciszony i spędzony na drugi plan.

Tytuł: Dzikusy. Tom 2. Upiór nawiedza Europę
Autor: Sabri Louatah
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 414

Jednym zdaniem

Ciekawa kontynuacja "Francuskiego wesela" - zachwyca wartką, trzymającą za gardło akcją i intryguje niepokojącym tłem społecznym.

— Dominika Rygiel
2 komentarzy
2 Osób lubi to
Poprzedni wpis: Ponad oceanem uczuć – „Tylko mnie pogłaszcz… Listy do Haliny Poświatowskiej”, Mariola Pryzwan, Ireneusz MorawskiNastępny wpis: Czas przemiany – „Inna dusza”, Łukasz Orbitowski

Zobacz także

Komentarze

  • Sara

    12 listopada 2017 at 16:36
    Odpowiedz

    Piękna strona, cudowne zdjęcia i świetne recenzje. Rewelacyjny blog

  • Izabela

    31 października 2017 at 08:12
    Odpowiedz

    Ciekawie napisana recenzja,nie czytałam pierwszej części, ale teraz się skuszę :-) Pozdrawiam http://bellaboutique24.com/category/blog-czyli-po-godzinach/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O mnie

Zmanierowany mól książkowy i rockowa dusza w jednym.
Czytaj więcej

Magazyn Bookiecik Extra
Najnowsze wpisy
Kalendarz
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« Paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane