Stygmaty fatalizmu – „Lista nieobecności”, Michał Paweł Urbaniak

Lista nieobecności kryje w sobie wiele egzystencjalnego bólu, cierpienia oraz nieprzepracowanych traum. Michał Paweł Urbaniak kondensuje ludzkie dramaty, namnaża je, nie oszczędzając żadnego ze swoich bohaterów. To powieść, w której prawie każdy naznaczony zostaje stygmatem fatalizmu. To historia o dojmującej pustce oraz konieczności nieustannego konfrontowania się z obecnością osób już nieobecnych. Tutaj każda z postaci, niemal bez wyjątku, zmuszona jest żyć z ciężarem, który pozostaje po śmierci najbliższych, a także w obliczu obsesyjnej wizji śmierci, która zdaje się być kardynalną bohaterką rzeczonego debiutu.

Jesteśmy dorośli, a ten strach nie dorósł.

Demony sięgają głęboko, bo czasów dzieciństwa braci Janka oraz Artura Hnatów. Wychowani w cieniu rodzinnej tragedii nie potrafią odciąć się od traumatycznej przeszłości, która niczym koszmarna choroba toczy ich ciała, niczym trucizna rozlewa się po ich duszach. Rozdrapują przeszłość jak ranę, pozwalają, by ta nieustannie i latami płonęła żywym ogniem, jątrzyła się i nigdy się nie zasklepiała.

Ci, co już umarli, czasem ciągle żyją. (…) Tylko jeszcze bardziej nie żyją. I dla żywych mogą wciąż od nowa umierać. I żyć. To wciąż rozgrywa się na nowo.

Żyją przeszłością i to właśnie ona nadaje rytm ich codzienności, która dalece podporządkowana zostaje roztrząsania niegodziwości losu. Przygnębiające dzieciństwo braci, w którym śmierć małych sióstr szeroko odbija się na zdrowiu psychicznym ich matki, trafia rykoszetem w nich samych.  Choroba genetyczna oraz porywczość ojca nie pomagają rodzeństwu, wręcz przeciwnie, dopełniają całości dramatu, z jakim muszą się codziennie mierzyć. Tragedie Janka oraz Artura – co oczywiste – przekładają się w sposób znaczący na ich życie rodzinne oraz towarzyskie.

Każdy ma swoje tragedie.

Wątek braci Hnatów stanowi jednakże ledwie punkt wyjścia do historii szerokiej i wielowarstwowej, w których istotną rolę odgrywa szeroki wachlarz postaci poharatanych emocjonalnie. Jedną z kluczowych ról odgrywa wątek Zuzanny – żony Artura. Kobieta latami zmuszona jest żyć w cieniu traum męża, podczas gdy sama boryka się z własnymi bolączkami. Pozbawiona instynktu macierzyńskiego, co w sposób dobitny ukazuje jej relacja z synem z pierwszego małżeństwa – Krzysztofem, szarpie się z poczuciem życiowego niespełnienia, z poczuciem wypełniania odgórnie przypisanej jej roli, roli matki, w którą nigdy wejść nie chciała. Opresyjna jest dla niej świadomość bycia matką, matką nieplanowanego Krzysztofa. A i obecność córek z małżeństwa z Arturem, które powiła głównie z poczucia obowiązku wobec niego, nie przynosi jej matczynego spełnienia.

Nie znoszę tęsknoty. (…) Ona ukoi i boli. To dręcząca obecność, która jest nieobecnością.

Głęboko poruszający i miażdżący emocjonalnie jest wątek samego Krzysztofa oraz jego homoseksualnej relacji z Jakubem. Kruchy, autodestrukcyjny Jakub osacza emocjonalnie opanowanego, ułożonego Krzysztofa, który początkowo nie radzi sobie z rodzącą się w nim skłonnością homoseksualną. Obarcza winą wszystkich wokół, wypierając się uczucia do kolegi sprzed lat. Tymczasem jego wrażliwy partner, nie dostając namacalnej dawki potwierdzenia miłości, zdaje się coraz bardziej rozpadać się na kawałki, zatracać się w sobie. Ból zdaje się być dla niego nie tyleż ukojeniem, co namacalnym dowodem istnienia. Nie sposób nie przyrównać go do postaci Jude’a, jednego z bohaterów pamiętnego Małego życia Hanyi Yanagihary.

Można co najwyżej przy kimś być. Jednak każdy musi znieść wszystko sam.

Namnażający się i wszechobecny mrok, który gęstnieje z każdą odkrytą kartą historii, wywodzi się częściowo z problemów z komunikacją pomiędzy poszczególnymi członkami rodziny. Nie sposób w tym miejscu nie zestawić Listy nieobecności z prozą czeskiej powieściopisarki Petry Soukupovej, gdzie problemy w komunikacji rodzinnej tworzą trzon większości jej powieści. U Urbaniaka nie stanowią być może konstrukcji bazowej, wyraźnie jednak i zgrabnie dopełniają całości historii. Ta zdaje się być przemyślana i rozplanowana, o czym świadczy ilość wątków i zgrabne ich poprowadzenie.

Na szczególną uwagę zasługuje konstrukcja bohaterów. Urbaniak pochyla się nad każdym bez wyjątku, czyni to z uwagą i swego rodzaju czułością, poświęcając każdemu maksimum pisarskiej atencji. Mamy do czynienia z postaciami pełnokrwistymi, w znacznej mierze wykreowanymi plastycznym, wiarygodnym i realistycznym dialogiem. To nie opisy bohaterów, a język, jakim się posługują, sposób wyrażania myśli tworzą ich sylwetki. Sam sposób kreślenia historii jest przystępny i pozbawiony protekcjonalnego tonu, a jedyną trudnością w początkowym odbiorze rzeczonego debiutu stanowić może pokaźna ilość imion, nieoczywista sieć powiązań pomiędzy bohaterami oraz rzucone retrospekcje.

(…) czasem te najszczęśliwsze wspomnienia bolą najbardziej.

Pierwsza powieść Urbaniaka kipi emocjami i to głównie dzięki nim ciężko oderwać się od lektury. Skumulowane na kartach powieści uczucia smutku, cierpienia, odrętwienia, niespełnienia, samotności, odrzucenia, niezrozumienia oraz wszechobecna obsesja śmierci nie zostały wyważone odpowiednią dużą dawką ciepła, dlatego też mają moc przytłaczającą, przy jednoczesnej mocy hipnotyzowania odbiorcy. To powieść, która niepokoi realnością przekazu, swym jaskrawym przekazem o tematach tabu: nieuchronnym widmie śmierci, przede wszystkim zaś pustki, jaką po sobie pozostawia.

Tytuł: Lista nieobecności
Autor: Michał Paweł Urbaniak
Wydawnictwo: Mova
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 489

2 komentarzy
0 Polubień
Poprzedni wpis: Meandry kobiecych pragnień – „Powietrze, którym oddychasz”, Frances de Pontes PeeblesNastępny wpis: Rozmowa przy kawie #6: Michał Paweł Urbaniak – Chciałbym, by moi bohaterowie byli szczęśliwi.

Zobacz także

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O mnie

Zmanierowany mól książkowy i rockowa dusza w jednym.
Czytaj więcej

Magazyn Bookiecik Extra
Najnowsze wpisy
Kalendarz
Październik 2020
P W Ś C P S N
« Wrz    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane