Niefortunne karty – „Demon Copperhead”, Barbara Kingsolver

Sięgając po powieść „Demon Copperhead”, jak sugerować może już sam tytuł, a także deklaracja autorki  – Barbary Kingsolver, nie sposób nie przyrównać jej do dickensowskiego „Davida Copperfielda”. Obie książki łączy nie tylko podobieństwo imienia i nazwiska, pierwszoosobowa narracja i osierocony, dojrzewający główny bohater, ale również postaci poboczne, jak przykładowo niania Peggoty i ojczym Murdstone (u Dickensa) oraz Pani Peggot i ojczym Stoner (u Kingsolver). Zarówno David jak i Demon to chłopcy mocno przeczołgani i pokrzywdzeni jeśli nie przez los, to na pewno przez najbliższych oraz instytucje opiekuńcze.

Są to jednostki poszukujące pośród meandrów życia swojego miejsca w świecie i własnej życiowej drogi. Niektóre ścieżki bohaterów okażą się do siebie bliźniaczo podobne, inne rozchodzić się będą w przeciwstawnych kierunkach. Połączy je identyczny start w życie, rozdzieli zaś czas i miejsce. Podczas gdy David Coppperfield dorastać będzie w wiktoriańskiej Anglii i marzyć o edukacji, losy jego literackiego brata bliźniaka toczyć będą się dekady później, w latach 90-tych w Stanach Zjednoczonych, u podnóża Appalachów, a jemu samemu przyjdzie wierzyć, iż uda się zakląć rzeczywistość i odwrócić rozdane mu na starcie niefortunne karty.

Barbara Kingsolver stworzyła rezolutnego, dziarskiego, zadziornego i odważnego bohatera, z którym, mimo wielu negatywnych cech charakteru, nie sposób nie sympatyzować. Dziecko brutalnie przetrącone przez los, porzucone przez niedojrzałą i uzależnioną od narkotyków matkę, ciemiężone przez brutalnego ojczyma a w konsekwencji bezduszny system amerykańskiej opieki społecznej, zadziwiająco dobrze będzie próbowało okiełznać opresyjną rzeczywistość. Stanie się przedstawicielem całej rzeszy podobnych mu dzieciaków, dla których dziecięca próba zrozumienia, oswojenia wszelkich spadających nań patologii okaże się swego rodzaju sposobem na życie. Za przykład niech posłuży chociażby nadawanie adekwatnych i odzwierciedlających emocje nazw miejscom (Farma Kraksa) oraz osobom (Szybki Front).

Okiełznanie nieprzychylnego otoczenia i społeczności nie da jednak ukojenia. W Demonie, choć nie da tego po sobie poznać, narastać będzie wściekłość na najbliższych, którzy pozostali wyłącznie na papierze i nieczuły system, który wessał go i nie chce wypluć, co tylko napędzi jego niezłomność. Został tylko cichy chłopiec, który wyglądał jak ja, a w środku miał bestię, gotową eksplodować furią, przyzna pewnego dnia. Pozostanie jednakże pełen optymizmu w oczekiwaniu na lepsze jutro. Każdego dnia wstawałem z myślą, że słońce świeci i równie dobrze może świecić na mnie, jak na każdego innego człowieka, doda zupełnie nieświadom, iż historia zatoczyć może koło w najmniej oczekiwanym momencie i zadrwić z niepokornego chłopaka, gdy temu zdawać się będzie, że jest na najlepszej drodze ku temu, by tak się nie stało.

„Demon Copperhead” to napisana ze swadą i młodzieńczą werwą powieść wielowątkowa, w której autorka łączy elementy powieści inicjacyjnej oraz powieści drogi. Ujmująca i rozczulająca jednocześnie opowieść o niedoli dojrzewających dzieci jak i ich tonących w opioidowym upojeniu ich opiekunów, wyzysku najmłodszych, kontaktach z narkotykami i biedzie. Przede wszystkim zaś opowiadająca o ich samotności, na którą zdają się być skazani od chwili urodzenia, nawet jeśli – jak Demon – zupełnie jakby przekornie pozostaną w czepku urodzeni. W powieści padną znamienne zdania: Miasto to najdziwniejsza i najbardziej samotna rzecz na świecie oraz Mawiają, że do wszystkiego można się przyzwyczaić, nawet jeśli dalece będzie temu do szumnego i chlubnego mitu American dream.

U Kingsolver prowincja Stanów Zjednoczonych pozostanie miejscem nieprzychylnym młodym ludziom, z drobnymi wyjątkami z nieporadnymi dorosłymi, miejscem, w którym codzienność wszystkich jeśli nie będzie przerastać, to na pewno raz za razem wymykać się spod kontroli i rozczarowywać. Przykrości Demon Copperhead i jego rówieśnicy doświadczą sporo. Zdobywczyni Nagrody Pulitzera 2023 szczęśliwie udało się jednak zachować lekki, zdystansowany a nawet humorystyczny ton wypowiedzi, co, pomimo, a może i dzięki wprowadzonym dosłownościom (chociażby w nadaniu bohaterom nie tylko niemalże bliźniaczych pierwowzorowi Dickensa imion, ale też w ich literalności – Demon Copperhead to nic innego jak chłopak o rdzawych włosach), równoważy całość i pozwala w pełni snutej historii zawierzyć. Język pozostaje gawędziarski, świeży i współczesny, co, wraz z chronologicznie prowadzoną narracją, w pełni pozwala na czerpanie przyjemności z lektury, nawet jeśli ta momentami pozostaje przygnębiająca, gorzka i bezwzględnie obnażająca absurdy amerykańskiej codzienności.

Tytuł: David Copperhead
Autor: Barbara Kingsolver
Tłumaczenie: Kaja Gucio
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2023
Ilość stron: 607

Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Filia

Postawisz mi kawę?
0 komentarzy
7 Osób lubi to
Poprzedni wpis: Bookiecik zapowiedzi – październik 2023Następny wpis: Bookiecik zapowiedzi – listopad 2023

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O mnie

Z wykształcenia romanistka. Z zamiłowania czytelniczka. Pełna skrajności. Z jednej strony pielęgnująca w sobie ciekawość i wrażliwość dziecka, z drugiej krytycznie patrząca na świat.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Odwiedź mnie na

Bookiecik na YouTube

Najnowsze wpisy
Kalendarz
lipiec 2024
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane
Patroni
Archiwum