Klasyczne piękno – „Pszczoły i grom w oddali”, Riku Onda

Wypełniona po brzegi utworami klasycznymi – powieść tę można określić jednym sformułowaniem. Nie ma w nim krzty przesady, gdyż Pszczoły i grom w oddali to książka głęboko osadzona w nurcie muzyki poważnej, gdzie każde dotknięcie dłonią klawiszy fortepianu niesie za sobą bezmiar emocji, przywołując na myśl najbardziej znane z utworów klasycznych czołowych kompozytorów. Bach, Haydn, Mozart, Beethoven, Chopin, Liszt, Debussy – to tylko niektóre z przybliżonych w książce nazwisk.

Sztandarowe kompozycje, interpretowane są przez muzyków nie tylko ze szwajcarską precyzją, ale i fantazyjną rozmyślnością, co Riku Onda oddaje słowem z łatwością, wyjątkowo wiernie. Każdy fragment międzynarodowego konkursu pianistycznego, który stanowi kanwę niniejszej historii, opisany został z dbałością o najmniejszy detal, z uwzględnieniem foniatrycznych niuansów, przywołując szeroką gamę emocji charakteryzujących podobne wydarzenia. Dzieło wybrzmiewa słowami, które niuansują muzyczną harmonię. To liryczna powieść o ogromnych talentach, w której Japonka z czułością, ciepłem i miłością do muzyki poważnej kreśli aurę klasycznego piękna i perfekcji.

Prawdą jest, że przyszli muzycy są zazwyczaj samotni, a konkurs jest szczytem ich samotności.

Kiełkująca pokątnie zazdrość, wzajemne ocenianie umiejętności technicznych, wzmagające się poczucie wypalenia zawodowego, niszczący stres, niezdrowa rywalizacja, współzawodnictwo, obawy i dojmująca samotność – pejoratywne odczucia towarzyszące uczestnikom konkursów pianistycznym zdają się być naturalną ich częścią, a Riku Onda dokładnie oddaje je w swoim utworze. Lektura Pszczół i gromu w oddali jest doświadczeniem osobliwym, swego rodzaju teleportacją na scenę, w konsekwencji zaś aktywną partycypacją w turnieju. To historia splatająca losy uzdolnionych i wyjątkowo ambitnych młodych muzyków, w znacznej mierze dających się poznać właśnie na scenie, podczas indywidualnej interpretacji kluczowych kompozycji klasycznych, tym jakże swoistym, ale jednak wyścigu geniuszu i talentu.

– Sama powiedz, czy nie są podobne. Te tłumy na konkursach pianistycznych i literackich. Ubieganie się tu i tam o udział w konkursach dodania sobie blasku też jest podobne. I w jednym, i w drugim przypadku wyżyć ze swojego zawodu może tylko garstka. Wszędzie aż roi się od tych, którzy chcą, by inni czytali ich książki, słuchali ich występów. I jeden, i drugi zawód chyli się ku upadkowi. Tych, którzy czytają i słuchają, jest jak na lekarstwo.

Kandydatów tych, o tak różnych kompetencjach i motywacjach działania, tak różnie doświadczonych przez los, w odmiennych punktach życiowych łączy jedno – profesjonalizm oraz walka o sławę i akceptację. W osamotnieniu pracują na zasłużony moment glorii, dojście do egzystencjalnego clou, którym jest doświadczenie odczucia zawodowego spełnienia. Sam konkurs pianistyczny zaś, prócz wyżej wspomnianych cieni, staje się poniekąd sceną dla rodzących się sympatii i przyjaźni, aktem samoakceptacji i samospełnienia, areną odkrywania siebie na nowo i walki o lepsze jutro, wbrew panującym trendom, wbrew nieprzychylnym okolicznościom. Dlatego też, nie można oprzeć się wrażeniu, iż książka ta jest świadectwem tego, iż dzięki prawdziwej pasji można nie tylko wyrazić siebie, ale przede wszystkim pozbyć się demów przeszłości i głęboko zakorzenionych lęków.

(…) większość pianistów jest jak żeglarze, którzy muszą się dostroić do kobiety czekającej na nich w kolejnym z portów.

Pszczoły u grom w oddali to napisana z rozmachem, ale i z liryczną czułością, pełna pasji opowieść o pasji właśnie. I choć fabuła scedowana została na dalszy plan na rzecz obszernych opisów przytaczanych kompozycji, a w konsekwencji na ich interpretacyjny akt, lektura ta pozostaje przeniesieniem się w inny wymiar – w poetycki, krystalicznie piękny i absolutnie absorbujący świat muzyki poważnej.

Słowo „music” wywodzi się podobno od sztuki bogiń. To płodność muz.

Tytuł: Pszczoły i grom w oddali
Autor: Riku Onda
Tłumaczenie: Katarzyna Sonnenberg-Musiał
Wydawnictwo: Uniwersytetu Jagiellońskiego
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 460

Jednym zdaniem

Opowieść o grupie młodych, uzdolnionych muzykach biorących udział w międzynarodowym konkursie pianistycznym. Powieść napisana z liryczną czułością do muzyki poważnej.

— Dominika Rygiel
1 komentarzy
0 Polubień
Poprzedni wpis: W okowach dziecięcych lęków – „Życie Sus”, Jonas T. BengtssonNastępny wpis: Architektura terroru – „Winne”, Jarosław Czechowicz

Zobacz także

Komentarze

  • Madka roku

    24 marca 2020 at 09:06
    Odpowiedz

    Świetna recenzja! Napisałaś tak ciepło o tej książce. A ja właśnie ostatnio zastanawiałam się, co kieruje ludźmi, ze tak bardzo chcą zostać wysłuchani - czy […] Czytaj więcejŚwietna recenzja! Napisałaś tak ciepło o tej książce. A ja właśnie ostatnio zastanawiałam się, co kieruje ludźmi, ze tak bardzo chcą zostać wysłuchani - czy to poprzez muzykę, czy pisanie, czy iny rodzaj twórczości. W dodatku nie wszyscy mają taką głęboką potrzebę, taki głód uznania czy zaistnienia poprzez swoje działania artystyczne. Ci co mają jednak, zazwyczaj są mocno zafiksowani na tym punkcie :) piszę z własnego doświadczenia, bo próbuję zostać autorką książek dla dzieci ;) Wyświetl mniej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O mnie

Zmanierowany mól książkowy i rockowa dusza w jednym.
Czytaj więcej

Magazyn Bookiecik Extra
Najnowsze wpisy
Kalendarz
Kwiecień 2020
P W Ś C P S N
« Mar    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane