Miarowy stukot – „Ostatnia podróż Winterberga”, Jaroslav Rudiš

Ostatnia podróż Winterberga to monumentalna powieść drogi koleją żelazną przez współczesną Europę. Przemierza ją 99-letni Wenzel Winterberg wraz ze swoim opiekunem Janem Krausem. Ich przewodnikiem jest stary bedeker z początku XX wieku, wspomnienia Winterberga z czasów Austro-Węgier oraz Historia, którą główny bohater raz za razem przywołuje, wypierając współczesność, zacierając teraźniejszość. Przez podróż tę przedzierają echa dawnych miłości, sentymenty do miejsc i osób, których to obecność wyryła się w sercu Winterberga i których to usilnie pragnie w tej ostatniej podróży ożywić.

Jaroslav Rudiš skreślił kameralną historię, w której to tytułowy bohater konfrontuje się ze wspomnieniami, historią która nieustannie w nim tkwi. W narracji tej Rudiš zderza dwa światy. Austro-węgierska rzeczywistość wygrywa nad współczesną Europą. Winterberg w zupełności odrzuca teraźniejszość oraz znane nam polityczne granice. Cierpi na ataki historii, jest ukształtowany przez burzliwe dzieje XX wieku, nieustająco żyje nią. Ta zniewalająca moc przeszłości nadaje nie tylko rytm podróży, w którą udaje się staruszek, ale dodaje mu młodzieńczej siły, animuszu i wigoru, by zmierzyć się z jej trudami. Energetyzująca jest tutaj bez wątpienia obecność tajemniczej Żydówki Lenki Morgenstern, wielkiej miłości Winterberga, której widmo króluje nad niniejszą wędrówką, a śladami której podąża bohater.

Podczas gdy staruszek konfrontuje się z własnym życiem, jego towarzysz Jan Kraus zderza się z własnymi demonami. Początkowo oficjalne, czysto służbowe relacje zaczynają się zacierać. Rozważania mężczyzn zataczają nie tylko coraz szersze kręgi, ale stają się coraz bardziej intymne, co pozwala im na zawiązanie poufałej nici porozumienia oraz odkrycia, iż łączy ich zaskakująco wiele. To postaci zagubione i osamotnione, przepełnione niewygodnymi i bolesnymi wspomnieniami, w tym utraconą miłością. Podróż tym samym staje się dlań ucieczką przed samotnością, aktem zbliżenia się do siebie, a także aktem rozliczenia się z błędami przeszłości.

– Niech pan jedzie ze mną… Podróżowanie pomaga.
– Pomaga w czym?
– No, w zapominaniu.

W tym momencie zaczyna rodzić się pytanie, czy podróż ta to poszukiwanie przeszłości czy też może ucieczka od niej? Czeski prozaik nie daje prostych i otwartych odpowiedzi. Ostatnia podróż Winterberga to bowiem powieść przepełniona niedomówieniami, oniryczna i niepewna. Jej niepodważalną zaletą jest bez wątpienia przepełniona melancholią, ale melodyjna, hipnotyzująca, powtarzająca się niczym refren fraza. Monotonna podróż koleją, miarowy stukot pociągu współgra z powtarzającymi się, rytmicznymi monologami bohaterów. Dopełniają je senne majaczenia, chorobliwe majaki czy zakropione alkoholem fantazmaty. W połączeniu z echami pamięci dają nieco złudny i fantasmagoryczny efekt finalny. Jest on jednak na tyle specyficzny i oryginalny, ze nie sposób o nim zapomnieć.

Tytuł: Ostatnia podróż Winterberga
Autor: Jaroslav Rudiš
Przekład: Małgorzata Gralińska
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 584

Jednym zdaniem

Podróż wiekowego Winterberga oraz jego opiekuna Krausa. Powieść wypełniona miarowym stukotem pociągu oraz monotonnymi monologami głównego bohatera. Melancholijna, cicha i rytmiczna.

— Dominika Rygiel
0 komentarzy
0 Polubień
Poprzedni wpis: Ryzykowny zabieg – „Wspomnienia przyszłości”, Siri HustvedtNastępny wpis: Reminiscencje życia – „Schron przeciwczasowy”, Georgi Gospodinow

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O mnie

Zmanierowany mól książkowy, rockowa dusza w jednym.
Kontakt · Wsparcie

Najnowsze wpisy
Kalendarz
grudzień 2022
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane
Archiwum