Odpryski duszy – „Dwie niedźwiedzice”, Meir Shalev

Z Dwoma niedźwiedzicami jest trochę tak, jak z puzzlami. Oderwane kawałki szerokiej panoramy, powywracane, wymieszane, chaotyczne, które z każdą chwilą, niczym trybiki, zaczynają wskakiwać na swoje miejsce, tworząc tym samym pewną spójną, zaskakującą i zachwycającą całość. Meir Shalev pociął bowiem snutą przez siebie opowieść na fabularne odpryski, wycinki rzeczywistości, które początkowo nijak nie chcą dać konkretnej odpowiedzi, tego szerszego poglądu na poruszany temat, na który z zapartym tchem, niemal od samego początku się czeka.

Bo sprawa nie jest przecież wcale tak oczywista, jakby się mogło początkowo wydawać. Trzy samobójstwa rolników, w którym to jedno jest zabójstwem z zimną krwią, (o czym mało kto wie), to początek, od którego zaczyna się ta przygnębiająca, momentami zatrważająca, a niejednokroć sensualna, trzypokoleniowa historia małego rolniczego moszawu, w której sercu postawiona zostaje Ruta Tawori, nauczycielka Biblii Hebrajskiej w tamtejszym liceum.

Fakt ten nie jest bez znaczenia. Choć autorem powieści jest mężczyzna, narracja prowadzona jest z punktu widzenia kobiety. Jej lęki i radości, sposób postrzegania świata (w tym chociażby sposób patrzenia na przyrodę i opisywania łona natury), więzów rodzinnych, a przede wszystkim emocje związane z macierzyństwem odwzorowane zostały perfekcyjnie: matriarchalnie, delikatnie, wrażliwie i pięknie. Nie brak tutaj przygnębiających nut, które przygrywają w tle. To odpryski kobiecej duszy, złamanej nieprzejednanym zrządzeniem losu, pełen udręk, rozterek, wyrzutów.

To kobiece ogniwo widoczne jest ponadto w sposobie opisywania intymnych chwil spędzonych w ramionach mężczyzny. Choć brak tutaj typowo erotycznych scen, sam sposób prowadzenia rozmów między kobietą, a mężczyzną odwzorowany został w sposób zmysłowy. Nie brak tutaj kameralności i iskrzącej, magnetyzującej atmosfery. Ta jednak nie króluje, złamana została scenami, które mrożą krew w żyłach. Ta strona fabuły jest mroczna, gęsta duszna, nie daje ukojenia, zatrważa. Czuć tutaj typowo męskiego ducha.

Za sprawą początkowo niejasnej fabuły oraz wymagającego stylu, Meir Shalev stworzył powieść niełatwą w odbiorze, która jednak, w bliżej nieokreślony sposób, paradoksalnie, hipnotyzuje. Dzieje się tak za sprawą zarówno niedopowiedzeń na poziomie fabularnym, emocjonalnego kłębowiska myśli, które z nich wynikają, a także za sprawą wielowymiarowości Dwóch niedźwiedzic. Jest to książka traktująca o pamięci, której nie zaciera ząb czasu, o płomiennej, a zarazem zakazanej miłości, o zdradzie i odkupieniu win, o wymierzaniu sprawiedliwości i pokucie, o rozdartym sercu matki i nieukojonej tęsknocie…

Warto się w nią wgryźć, trud ten odda z nawiązką, gdyż im dalej od lektury, tym generuje ona więcej emocji. To powieść z serii tych, którym nie szkodzi upływ czasu. Jest zgoła przeciwnie, z każdym dniem po lekturze, ta dojrzewa głęboko w sercu, ukazuje kolejny swój wymiar, ważny aspekt, który umknął podczas czasu spędzonego w jej towarzystwie…

Jednym zdaniem

Powieść o pamięci, której nie zaciera ząb czasu, o płomiennej, a zarazem zakazanej miłości, o zdradzie i odkupieniu win, o wymierzaniu sprawiedliwości i pokucie, o rozdartym sercu matki i nieukojonej tęsknocie… Wielowymiarowa, duszna, gęsta, a zarazem zmysłowa i kobieca. Z każdym dniem po lekturze dojrzewa głęboko w sercu, ukazuje kolejny swój wymiar, ważny aspekt, który umknął podczas czasu spędzonego w jej towarzystwie…

— Dominika Rygiel
0 komentarzy
0 Polubień
Poprzedni wpis: Dysharmonia kontrolowana – „Lucinella”, Lore SegalNastępny wpis: Ekscentryczny konglomerat – Djuna Barnes, „Ostępy nocy”

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O mnie

Zmanierowany mól książkowy i rockowa dusza w jednym.
Czytaj więcej

Magazyn Bookiecik Extra
Najnowsze wpisy
Kalendarz
Marzec 2019
P W Ś C P S N
« Lut    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane