Wyniki konkursu

Szanowni Podczytywacze, jest mi niezmiernie miło, że sporo z Was zechciało wziąć udział w pierwszym bookiecikowym konkursie. Od razu zapewniam – w planach mam kolejne, typowo książkowe rozdania. Bądźcie więc czujni 😉

A tymczasem ogłaszam zwycięzców. Poziom był bardzo wyrównany i nie ukrywam, że ciężko było mi wybrać trzy najlepsze odpowiedzi. Dlatego też przyznałam ex aequo dwie nagrody główne i trzecią pocieszenia. Oto i zwycięzcy:

Monika Halman

Czytanie książki w oryginale ma same zalety!
Tłumaczenia i przekłady sporo mniej, niestety.
Brak w nich takiej przejrzystości, jaką ma oryginał.
Treść się może różnić nieco, choć tego nie widać.
Wszystko to emocji sprawka i punktu widzenia,
Autor przecież wie najlepiej, co ma do powiedzenia.
A w przekłady wnet się wkrada perspektywa inna,
w cień odchodzi autentyczność, chociaż – nie powinna!
Można rzec, że w pewnym sensie każde tłumaczenie
zawsze nosi małą skazę – ot, zanieczyszczenie.
Mała ilość może być zupełnie nieszkodliwa,
lecz w nadmiarze może zgubić – małpa to zdradliwa.
Oryginał wnet odsłania autora intencje,
na myśl o spotkaniu z nim wnet zacieram ręce.
Przy okazji obcy język ćwiczy się do woli!
Żaden przekład, tłumaczenie na to nie pozwoli…

Agnieszka Dec

Tłumaczenie jest zawsze wynikiem odbioru książki przez jej tłumacza. Treść jest filtrowana przez jego wrażliwość, doświadczenia i wiedzę. Jedynie czytając książkę w oryginale, można w pełni odebrać intencje autora i zobaczyć jego językowy obraz świata. Czytanie wersji przetłumaczonej to jak zatrzymanie się w połowie drogi. Idziemy, przeszliśmy już spory odcinek, ale pełnię szczęścia spowoduje tylko osiągnięcie upragnionego celu. Każdy język jest jedyny w swoim rodzaju, dlatego nie da się przetłumaczyć wszystkich jego odcieni, synonimów, ukrytych znaczeń. Czytanie w oryginale umożliwia zanurzenie się w języku, chłonięcie go jak gąbka. Z każdą przeczytaną stroną coraz bardziej zapominamy, że to język obcy. I nie warto zrażać się tym, że nie znamy wielu fraz, nie rozumiemy metafor, a słownictwo kuleje. Wiele jesteśmy w stanie zrozumieć z kontekstu, wielu rzeczy możemy się domyślić, a nasz język… automatycznie się wzbogaca. Czytając książkę w wersji oryginalnej, nie warto co i rusz sięgać do słownika – trzeba dać się pochłonąć, a przekład słówek zostawić sobie na później. Na to przyjdzie czas. Jednym słowem – czytanie w oryginale to najlepsza szkoła języka. Bez wahania postawiłabym ją na równi z aktywną rozmową z native speakerem. Oryginalna wersja książki odsłania przed czytelnikiem wszystkie zasoby języka – zarówno w jego znaczeniach, jak i brzmieniu. Warto podjąć trud czytania w oryginale, bo on się zwraca – z każdą przeczytaną książką język, którego się uczymy jest coraz mniej obcy, coraz bardziej nasz.

Radosław Rybak

Jakie korzyści płyną z czytania książek w oryginale? Bardzo, bardzo różne Przede wszystkim, wpłynie to pozytywnie na nasz język. Dzięki takim książkom nie tylko utrzymujemy kontakt z językiem ale uczymy się ortografii, słownictwa, stylu! Czytanie jest bardzo ważną kompetencją językową – dzięki książkom pisanym w oryginale, oswajamy się (wizualnie) z językiem. Poznajemy AUTENTYCZNY język. Tłumacz, może coś przeoczyć, czegoś nie domówić – a tak książka czytana w oryginale nie będzie miała przed nami żadnych tajemnic – no może poza tymi językowymi Dzięki takim książkom poznajemy kulturę języka obcego, w którym akurat czytamy daną książkę – nieważne czy jest to rosyjski, angielski, francuski – każdy język ma swój oryginalny charakter! Nie poznamy go jeśli nie odważymy się przeczytać czegoś w oryginale. Kiedy człowiek uczy się języka obcego, tak naprawdę zyskuje nową duszę Staje się innym człowiekiem. W każdym języku jakim się porozumiewamy zachowujemy się inaczej – człowiek ma tyle twarzy ile zna języków obcych Czytanie książek w oryginale, pozwala tę twarz pielęgnować, dzięki temu wzbogacamy nasz charakter – stajemy się wrażliwsi na słowo, w ogóle stajemy się szlachetniejsi. Czytanie książek w oryginale to nie tylko nauka języka obcego, to podróż w całkiem inny wymiar, to podróż do innego świata, Być może ta podróż będzie dla nas po części niezrozumiała, być może będziemy się jej bać. Ale naprawdę warto podjąć to ryzyko i zacząć czytać książki w oryginale! Kiedy zaczynamy czytać książki w oryginale, uzyskujemy dostęp do wyjątkowej kultury – która nie jest dostępna dla wszystkich. Stajemy się po części elitą Dzięki książkom czytanym w oryginale, nie zostajemy uwięzieni w granicach języka polskiego. Nie wszystkie pozycje są tłumaczone na nasz język Dlatego poszerzajmy swoje horyzonty i czytajmy książki w oryginale!

Serdecznie gratuluję Zwycięzcom i jeszcze raz dziękuję za tak liczne zainteresowanie!

8 komentarzy
1 Polubienie
Poprzedni wpis: Artystyczny performance czy zwykła prowokacja? – „Świat w płomieniach”, Siri HustvedtNastępny wpis: Enfant terrible mody – „Alexander McQueen. Krew pod skórą”, Andrew Wilson

Zobacz także

Komentarze

  • Gratuluję zwycięzcą ;)

  • Radosław Rybak

    5 lutego 2017 at 21:46
    Odpowiedz

    Ja również dziękuję za wyróżnienie ^^ Z niecierpliwością oczekuję książki :D Pozdrawiam :D

  • Monika Halman

    5 lutego 2017 at 14:31
    Odpowiedz

    Bardzo dziękuję za wyróżnienie :) Gratuluję również pozostałym zwycięzcom! Naprawdę kreatywnie tutaj, mnóstwo ciekawych odpowiedzi!

  • Ewelina

    4 lutego 2017 at 21:20
    Odpowiedz

    Super, naprawdę kreatywne odpowiedzi! Będę częściej zaglądać, może i w przyszłości uda mi się coś u Ciebie wygrać. Pozdrawiam!

  • Agnieszka Dec

    4 lutego 2017 at 18:24
    Odpowiedz

    Bardzo dziękuję za wyróżnienie! Już nie mogę się doczekać lektury i szlifowania angielskiego na fiszkotece - fajnie, że będę mogła wypróbować ich metodę. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O mnie

Zmanierowany mól książkowy, rockowa dusza w jednym.
Kontakt · Wsparcie

Najnowsze wpisy
Kalendarz
luty 2023
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728  
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane
Archiwum