Zaproszenie do miasta – „Bukareszt. Kurz i krew”, Małgorzata Rejmer

Bukareszt. Kurz i krew to książka-zaproszenie. Zaproszenie do poznania historii miasta z trudną, bolesną przeszłością. Zaproszenie do miasta, ulicami którego spływała krew, miasta o specyficznej architekturze, miasta przepełnionego historiami jednostek, historiami przykurzonymi, ale pieczołowicie odkurzonymi przez Małgorzatę Tejmer. To książka-odkrywanie, odkrywanie Rumunii rządzonej żelazną ręką Ceauşescu, rewolucji, jaka dokonała się w grudniu 1989 r., a także odkrywanie Rumunii na swój pokrętny sposób pięknej i hipnotyzującej oraz szkaradnej jednocześnie. To książka-przewodnik, przewodnik po Rumunii komunistycznej i tej dzisiejszej, nieśmiało odradzającej się niczym Feniks z popiołów.

Małgorzata Rejmer splata ze sobą migawki ze współczesnego życia ze wspomnieniami Rumunów, którzy przywołują bolesne chwile z czasów panowania niegdysiejszego komunistycznego dyktatora Nicolae Ceauşescu. Pieczołowicie tka owe historie, tworząc koronkową panoramę Rumunii mocno pokiereszowanej, momentami paskudnej, a jednocześnie z jakąś nieokreśloną siłą przyciągającą, ponętną i na swój sposób piękną.

Autorka nie stroni od historii, lektura których przyprawi o gęsią skórkę (jak chociażby wstrząsający opis Eksperymentu Piteşti). Wyważa jednak dramaturgię swojej narracji licznymi anegdotami i ciekawostkami (przykładowo dotyczących wiary Rumunów w rzucanie złych uroków), czarnym humorem żywcem wyjętym z bukaresztańskich ulic. Nie uprzedmiotawia kraju ani jego historii, a zaprosiwszy do swojej opowieści rozmówców z krwi i kości sprawia, że jej obraz Rumunii nie tylko tętni życiem i emocjami, ale jednocześnie odczarowuje pejoratywny obraz narodu rumuńskiego.

Bukareszt. Kurz i krew jest książką, która została napisana w sposób porywający, nienudny. To opowieść, którą się chłonie. Z jednej strony to reportaż wstrząsający, z drugiej zapraszający do odkrywania kraju, do którego wbrew pozorom można pałać miłością i namiętnością. Tej nie sposób odmówić autorce. Rejmer pochyla się bowiem nad Bukaresztem i okoliczną rumuńską ziemią nie tylko z czułością i wrażliwością, ale i odpowiednią do skreślanej opowieści dosadnością czy pikanterią. Odpowiednio dozowane napięcie, wyczucie słowa i stylu sprawiają, że narracja ta jest poruszająca, żywa i barwna, przyprawia o dreszcze i mocniejsze bicie serca, pozostawia jednocześnie uczucie niedosytu oraz zwiększoną chęć poszerzania wiedzy na temat Rumunii i jej historii. Porywająca.

Tytuł: Bukareszt. Kurz i krew
Autor: Małgorzata Rejmer
Wydawnictwo: Czarne
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 272

Wspołpraca barterowa z Sofario.

Jednym zdaniem

Migawki z życia Rumunii, tej za rządów Nicolae Ceauşescu jak i tej współczesnej. Porywające.

— Dominika Rygiel
0 komentarzy
1 Polubienie
Poprzedni wpis: Niewypowiedziane – „Przeprowadzki”, Jola CzemielNastępny wpis: Bookiecik zapowiedzi – listopad 2022

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O mnie

Zmanierowany mól książkowy, rockowa dusza w jednym.
Kontakt · Wsparcie

Najnowsze wpisy
Kalendarz
grudzień 2022
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane
Archiwum