Figlarna kronika – „Ijasz”, Tomasz Różycki

Będący najnowszym w dorobku Tomasza Różyckiego, Ijasz to napisany z rozmachem poemat heroikomiczny, w którym nie sposób nie doszukać się ulubionych przez opolskiego pisarza i poetę lejtmotywów. Niniejsza opowieść drogi swój bieg bierze, jak już Różycki zdążył swoich czytelników przyzwyczaić, na Opolszczyźnie, w bliżej nieokreślonym miejscu, w Prudniku, być może w Głubczycach. Odnaleźć można w nim również szarobure ulice Opola, motywy lwowskie, by w późniejszym etapie przemierzyć liryczną Prowansję, a podróż tę sfinalizować za wielką wodą, w Stanach Zjednoczonych.

Przewodnikiem w tej peregrynacji jest Lewa Nielucki, którego losy poznać jest nam dane z wielu różnych perspektyw. Jego poczynania dokumentowane są bowiem oczyma kilku pobocznych postaci. To swego rodzaju figlarna kronika przedstawiona z różnych punktów widzenia. Dokument ów daleki jest od faktograficznych opisów zdarzeń. Wręcz przeciwnie, roi się od plotek i niepewności, wersje zdarzeń poszczególnych narratorów różnią się od siebie lub są zgoła wykluczające się. Na obraz ów składają się donosy, pamiętniki, skrawki pamięci. Wymowne są tutaj nazwiska kronikarzy: Zwodzińska, Pic, Kołowajko, Mącicki, Mylicki, Matacka, Zacier czy Szulerski. To kreacje wprowadzające celowy zamęt oraz uroczy element groteski.

Plejada postaci tych to barwny wachlarz antybohaterów, którzy przedstawieni zostają w krzywym zwierciadle. Ich poczynania bywają przejaskrawione i karykaturalne, komiczne. To komizm w dobrym guście, przy którym odbiorca świetnie się bawi, odnajdując jednocześnie szereg własnych wad i przywar. Różycki odważnie punktuje bowiem narodowe słabostki, od niewymyślnego literackiego gustu czy też niewyszukanych aspiracjach pisarskich począwszy, a na słabościach topionych w trunkach wyskokowych skończywszy.

Żeby nie było wam smutno, porozmawiajcie o poezji i nowościach wydawniczych, powiedział. Zróbcie to dla literatury narodowej.

Warto skupić uwagę również na tytułowym Ijaszu. Czym lub kim jest? Czy to ojciec Nieluckiego, którego losy spisane zostały w tajemniczych Czarnych Zeszytach? A może pędzony w domowym zaciszu alkohol, który niczym święty Graal pojawia się w najbardziej newralgicznych punktach fabuły, a z którego z przyjemnością czerpią bohaterowie? Ta, choć skoncentrowana na motywie podróży, będąca zabawnym powrotem w lata 90-te, w czasy transformacji i zachłyśnięcia się Polaków konsumpcjonizmem i możliwością przemieszczania się, jest również historią miłości, w której miast Tristana i Izoldy czy też Romea i Julii, w surrealistycznym tangu odnajdziemy Lewego Nieluckiego i Majkę-Biankę Dunder.

Tomasz Różycki bawi się nie tylko konwencją, ale i słowem. Podniosły charakter poematu złamany zostaje barwnym stylem, któremu nie brak zarówno poetyckości jak i potoczystości. To rytmiczna, metryczna fraza, która płynie płynnie i harmonijnie. Estetyka słowa przepleciona zostaje ostrą ironią i ciętym dowcipem, niejednokrotnie również dosadnym epitetem. To figlarna i erudycyjna zabawa językiem, która z egzaltowanej konwencji czyni rzecz przystępną jak i przyjemną w odbiorze.

Tytuł: Ijasz
Autor: Tomasz Różycki
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 413

Postawisz mi kawę?
0 komentarzy
7 Osób lubi to
Poprzedni wpis: Typ niepokorny – „Weź i otwórz”, Bronek z ObidzyNastępny wpis: Człowiek w masce – „Kwarantanna”, Wytske Versteeg

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O mnie

Z wykształcenia romanistka. Z zamiłowania czytelniczka. Pełna skrajności. Z jednej strony pielęgnująca w sobie ciekawość i wrażliwość dziecka, z drugiej krytycznie patrząca na świat.

Wesprzyj Bookiecik
Dziękuję, że jesteś częścią tej historii.
Zostań Patronem
Odwiedź mnie na

Bookiecik na YouTube

Najnowsze wpisy

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Kalendarz
marzec 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane
Archiwum