W inny wymiar – „Eratosfera”, Danuta Szulczyńska-Miłosz

„Światła ciemności” to tomik wierszy, który zostaje dostrzeżony w literackim świecie. W końcu przynosi Dorocie splendor, ale też rozczarowanie. Kobieta pragnie wierzyć, że stworzyła coś unikatowego i ponadczasowego, ale po latach zawodu i braku docenienia ze strony krytyków przestaje wierzyć we własny talent. W powstanie wyjątkowego zbioru wierszy nadal nie dowierza, raz za razem dziwiąc się, iż mógł on wyjść spod jej rąk. Sam proces tworzenia jest wszak dla niej swego rodzaju transem, wchodzeniem w inny wymiar, czego finałem jest tekst, który nie do końca rozumie, przepełniony obcymi dla niej emocjami.

Dorota kolekcjonuje tomy wierszy kobiet, którym, tak jak jej początkowo, nie udało się wybić na literackiej scenie. Czuje z nimi metafizyczną łączność, postaci te intrygują ją. Przede wszystkim zaś fascynuje ją twórczość utalentowanej i wyjątkowo enigmatycznej poetki z ubiegłego stulecia –  Emmy Wanssen. Próżno w Internecie szukać informacji na jej temat, jej postać stanowi enigmę. Kobieta pragnie zedrzeć zasłonę skrywającą nieznane oblicze poetki, dlatego też prosi swojego przyjaciela Mikołaja o pomoc.

Odkrycie, jakiego wspólnie dokonają wstrząsną Dorotą dogłębnie, stając się zarówno powodem jej problemów zdrowotnych jak i przyczynkiem do prowadzenia dalszych, szeroko zakrojonych poszukiwań. Ich źródło tkwić będzie w pogmatwanej przeszłości Wanssen. Jednocześnie, wraz z Mikołajem zajmą się sprawą powstałego podczas drugiej wojny światowej listu, pióra niejakiej Barbary, w posiadanie którego weszła Dorota. Kim jest jego adresat, Horacy Blum? Czy losy pary splotły się w szczęśliwy finał a przy życiu pozostaje nadal ich potomek, o którym mowa w korespondencji? Co wspólnego tekst ów może mieć z poezją Emmy i jak całość przełoży się na losy Doroty?

Konstrukcja bohaterów „Eratosfery” opiera się na swego rodzaju dualizmie tożsamościowym, widocznym zarówno w warstwie współczesnej, w osobliwym acz oczywistym połączeniu mentalnym Doroty z Emmą, ale również w warstwie historycznej, kiedy to losy społeczności polskiej, żydowskiej i niemieckiej przenikają się w dramatyczny sposób, nie pozostawiając przestrzeni na racjonalne podejmowanie decyzji. Jeden z małoletnich bohaterów – Jakub, zmuszony zostaje przejąć tożsamość innego dziecka, wszystko dla dobra pewnej okaleczonej ludzką nienawiścią bohaterek. To czas i miejsce, w którym króluje nie tylko instynkt samozachowawczy. Na wierzch wypływają również skrywane w piwnicach pokłady przyjacielskiej życzliwości i empatii. Zawierucha wojenna, która przetrąca ludzkie losy, łamie rodzinne hierarchie i przesuwa granice daleko poza ludzkie pojęcie, wszechogarniający mrok i poczucie bezradności daje ujście w emocjonalnej poezji.

Danuta Szulczyńska-Miłosz wrzuca swych bohaterów w wir burzliwej historii, której źródłem okaże się osadzona w samym sercu drugiej wojny światowej tragedia sprzed lat. Dorota i Mikołaj ruszą meandrami historii, w poszukiwaniu związków przyczynowo-skutkowych. Motorem napędowym ich działań okażą się strzępki wspomnień spotykanych ludzi, ponadprzeciętna intuicja i przeczucia poetki a także wyjątkowy fart dziennikarza, na bazie których bohaterowie łączyć będą fakty w całość, by tym samym potwierdzić nie tylko wyjątkowość poezji Emmy Wanssen oraz jej zagadkowy wpływ na twórczość Doroty, ale przede wszystkim, by doszperać się zdumiewających informacji o jej korzeniach i tożsamości. Czynnikiem retardującym akcję okaże się zachowawcza natura Doroty, której balans zapewni przebojowość Mikołaja. Różnice osobowościowe postaci uzupełniają się doskonale.

Można mieć zastrzeżenia co do zbytniej łatwości, z jaką bohaterowie rozwiązują tajemnicę intrygi, w okół której rozgrywa się akcja „Eratosfery”. Wszystko opiera się bowiem głównie na dziele przypadku, zaskakujących zrządzeniach losu i gładkości w docieraniu do sedna zagadki. Wyjaśnieniem tego zrządzenia losu może być „dziecko szczęścia”, jak mówi Dorota o Mikołaju. Śpiewająco łączy on fakty,  zawsze pojawia się we właściwym czasie i w odpowiednim miejscu co, w połączeniu z brakiem pecha lub wręcz przeciwnie – właśnie w jego pojawianiu się – zdaje się być nie tyle zaskakujące, co wręcz nieprawdopodobne. Poszczególne elementy układanki, czasem wbrew logice, zaskakująco gładko wskakują we właściwe miejsce, co przeczy niejednokrotnie zasadzie prawdopodobieństwa. Za przykład niech posłuży chociażby grubymi nićmi szyty sposób odnalezienia pewnego nieśmiertelnika.

„Eratosfera” nie opiera się jednakże tylko na poszukiwaniu odpowiedzi na rodzące się w trakcie rozwoju akcji pytania. Na bazie wciągającej zagadki rodowej Danuta Szulczyńska-Miłosz stworzyła wyjątkową powieść o źródłach szaleństwa oraz granicy rodzącego się współczucia i empatii. Między wierszami zadaje pytanie jak dalece można, w dobrej wierze, uciec się pomocy drugiemu człowiekowi i jaki wpływ może ta pomoc mieć na postronne i bezbronne osoby. Opisuje losy ludzi powiązanych niewidzialną nicią mentalnego braterstwa dusz, by w innym przypadku brutalnie te powiązania pociąć, chociażby naznaczając bohaterów określoną narodowością, a w następstwie wojenną bezwzględnością i niesprawiedliwością.

Pisarka rzuca dodatkowo niepochlebne światło na świat literacki i sposób przyznawania w nim nagród. Nieśmiało wytyka tutaj dominację mężczyzn oraz zbytnią opieszałość jury w przyznawaniu twórcom nagród, co może być, jak w przypadku Doroty, nie nobilitujące, a rozczarowujące. Po latach oczekiwań na wyróżnienie, kobieta przestaje wierzyć we własny talent, ma podcięte skrzydła, a otrzymana nagroda i wynikające z niej obowiązki bardziej ją męczą aniżeli dodają motywacji do dalszego działania. Wynika to być może z jej pełnej paradoksów natury, niemniej na pewno pogłębiło to jej poczucie alienacji oraz samotności.

Autorka wprawnie łączy dwa plany czasowe, przeszłość płynnie przenika teraźniejszość, współczesność jest naturalnym wynikiem i konsekwencją decyzji powziętych onegdaj. Całość spowita zostaje finezyjną warstwą pozazmysłowych doznań, które nadają książce wyjątkowego wymiaru. Znaczącą rolę odgrywać będzie tutaj bowiem pasja tworzenia. Poezja przedstawiona zostaje z jednej strony jako artystyczny środek przepracowania traum i wyrażania smutku, z drugiej zaś jako forma ekspresji będąca synonimem cierpliwości, wytrwałości i wewnętrznej siły. Niemniej, jej metafizyczny aspekt ulegać będzie sukcesywnie zatarciu, przygnieciony prozą życia, co wypada naturalnie i jest oczywistą konsekwencją sposobu prowadzenia nitki fabularnej.

Powieść Danuty Szulczyńskiej-Miłosz to napisana z kobiecą czułością i wrażliwością opowieść, w której pomimo tlącego się w tle bólu i poczucia niesprawiedliwości, dramatów rozgrywających się w jej sercu, odbiera się w sposób przyjemny. To niepozbawiona ciepła historia łącząca w sobie to, co przyjemnie nierealne z tym, co boleśnie autentyczne. „Eratosfera” to książka o nietuzinkowym klimacie, która zaintryguje i zaskoczy jednocześnie.

Tytuł: Eratosfera
Autor: Danuta Szulczyńska-Miłosz
Wydawnictwo: JanKa
Rok wydania: 2023
Ilość stron: 410

Współpraca recenzencka z Wydawnictwem JanKa

PATRONAT

Postawisz mi kawę?
0 komentarzy
8 Osób lubi to
Poprzedni wpis: TOP 6 książkowych prezentów pod choinkę dla dzieci (i nie tylko)!Następny wpis: Ponad podziałami – „Hamlaghkem. Kuskus, ciasto ze świni i wino do kolacji”, Alicja Thiziri

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O mnie

Z wykształcenia romanistka. Z zamiłowania czytelniczka. Pełna skrajności. Z jednej strony pielęgnująca w sobie ciekawość i wrażliwość dziecka, z drugiej krytycznie patrząca na świat.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Odwiedź mnie na

Bookiecik na YouTube

Najnowsze wpisy
Kalendarz
luty 2024
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
26272829  
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane
Patroni
Archiwum