Obcy dom – „Zmęczenie materiału” – Marek Šindelka

Bodźcem do napisania „Zmęczenia materiału” dla Marka Šindelki stała się tragedia ponad siedemdziesięciu uchodźców, w tym czwórki dzieci z Syrii, których latem 2015 roku znaleziono martwych w ciężarówce chłodni na autostradzie A4 w Austrii. Migranci dusili się w szczelnie zamkniętym, opuszczonym przez przemytników pojeździe podczas gdy czeskiemu prozaikowi rodziło się w tym samym czasie dziecko. Kontrast ów oraz społeczna niesprawiedliwość wstrząsnęły autorem do tego stopnia, iż postanowił dać ujście swoim emocjom, wejść w uchodźcze buty a tym samym oddać głos uciekającym nieletnim uchodźcom.

Dwóch pochodzących z Syrii braci. Zbiegają z owładniętą wojną ojczyzny, w ich odczuciu do lepszego, bezpieczniejszego świata. Na ich rodzinne miasto spadają bomby beczkowe, co sprawia, że w ich sercach i głowie „(…) zagnieździło się przeczucie nieuchronnej zagłady.” Podczas ucieczki zostają brutalnie rozdzieleni i pozostawieni w labiryncie europejskich miast i nieprzychylnych Europejczyków samym sobie. Europa przedstawiona zostanie z ich perspektywy i ich oczami, a powstały obraz daleki będzie od komfortowej, życzliwej i przychylnej wizytówki starego kontynentu, w jaki chciałoby się w tej sytuacji wierzyć.

Bezimienny chłopiec przebywa w ośrodku detencyjnym, który w jego odczuciu niczym nie różni się od więzienia. Miejsce jest przepełnione, większość, sprowadzonych do numerów ludzi nie wie dlaczego w nim się znalazła, kompleks blaszanych baraków zaś ogrodzony jest drucianą siatką i drutem kolczastym. Pod osłoną nocy, w środku zimy, zaopatrzony jedynie w nóż kuchenny i kartkę z wypisaną nazwą miasta, do którego mieli się udać wspólnie, chłopak ucieka w poszukiwaniu brata. W tym samym czasie, gdzieś w Europie Amir zostaje dosłownie wypluty z blaszanej puszki. „(…) narodził się z brzucha samochodu w nieznanym europejskim mieście. (…) Wyciągnęli go spod maski. Nie mógł stać. Leżał na betonie wśród plam oleju i benzyny, łapiąc powietrze. Był przyduszony, wszystko wokół wirowało.” Czy uprzedmiotowionemu chłopcu dane będzie uścisnąć ponownie dłoń poszukującego go brata?

„Zmęczenie materiału” to powieść bazująca na kontraście. Wyrzucone na pastwę europejskiej rzeczywistości syryjskie dzieci znajdują się w identycznej sytuacji, ale w skrajnie różnych warunkach. Podczas gdy ściśnięty w bagażniku, duszący się z narastającego żaru i braku powietrza Amir walczy o każdy oddech, jego brat marznąć będzie do szpiku kości, przemierzając bezkresne i obce dlań przestrzenie. „Nie płakał. Po prostu łzy ciekły mu z oczu. (…) Za dużo tego wszystkiego: obcy dom, rzeka, kamień przymarznięty do ziemi, zapach liści, kawałek drewna, mokry rękaw, lodowaty wiatr, który wdzierał się pod ubranie i przenikał ciało, a przed którym nie potrafi uchronić. Za dużo tego, myślał i na chwilę wszystko zaszło mgłą. Klęczał pośrodku nocy i było mu przeraźliwie zimno.” Obaj toczyć będą zarówno ciałem jak i duchem dramatyczną bitwę o przetrwanie, a co najbardziej zdumiewające i zatrważające, bój ów mieć miejsce będzie w sercu cywilizowanego świata, w XXI wieku.

Alienacja dzieci jest szokująca. Wszystko wokół nich okaże się obce, nieprzyjazne i wrogie. Ich poczucie bezsilności będzie tylko narastać podczas gdy ciało bronić będzie się rozpaczliwie, walcząc o każdy oddech i każdy dzień. „W tej ogromnej przestrzeni chłopiec poczuł się całkowicie nieistotny, kruchy i zbędny”, pisze Šindelka, a w słowach tych kryją się niebywałe pokłady czułości, wyczucia i niemal kobiecej wrażliwości. Prozaik pochyla się bowiem nad losem dzieci, ich bezbronnością ciała i obezwładniającego lęku z pokaźną dozą empatii, podkreślając jak bardzo europejska rzeczywistość jest dla nich niełaskawa, nieugięta i niesprawiedliwa, jak ogromny tworzy dystans i mur nie do przebicia. „Ani śladu życia. W ludziach też życie się wypaliło. Zepsuło się od środka i zamarło. Wszystko przeżarła apatia”, konstatuje chłopiec, a stwierdzenie to doskonale oddawać musi odczucia targające mu podobnymi osobami, emigrantami, których Europa zdaje się nie widzieć, a którzy stoją lub kluczą tuż obok.

Czech nie wygładza rzeczywistości, nie szczędzi drastycznych scen, obrazy bywają dosadne, a w swej ekspresyjności porażająco wiarygodne i żywe. „Zmęczenie materiału” to jednocześnie kameralna powieść o sile braterskiej miłości, dziecięcej bezsilności, atawistycznym lęku, walce o godność, ale przede wszystkim sugestywna i przejmująca opowieść o społecznej dehumanizacji, ludzkiej obojętności, braku sprawiedliwości oraz załamaniu humanitaryzmu. Bracia to symbole i przedstawiciele wszystkich migrujących społeczności, tym samym powieść Czecha pozostaje ważnym głosem w temacie kryzysu migracyjnego. Dojmująco smutna, zaskakująco przekonująca, ważna i będąca odbiciem współczesnych problemów.

Tytuł: Zmęczenie materiału
Autor: Marek Šindelka
Tłumaczenie: Dorota Dobrew
Wydawnictwo: Afera
Rok wydania: 2023
Ilość stron: 208

Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Afera

MATRONAT

Postawisz mi kawę?
0 komentarzy
2 Osób lubi to
Poprzedni wpis: Ponad podziałami – „Hamlaghkem. Kuskus, ciasto ze świni i wino do kolacji”, Alicja ThiziriNastępny wpis: W oparach absurdu – „Inspektor Wołeczek i Żar Czungpalarmy”, Andrzej Graul

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O mnie

Z wykształcenia romanistka. Z zamiłowania czytelniczka. Pełna skrajności. Z jednej strony pielęgnująca w sobie ciekawość i wrażliwość dziecka, z drugiej krytycznie patrząca na świat.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Odwiedź mnie na

Bookiecik na YouTube

Najnowsze wpisy
Kalendarz
czerwiec 2024
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane
Patroni
Archiwum