Po nitce do kłębka – „Pod prąd”, Oleg Serebrian

Pewnego majowego dnia na wyspę Uznam w poszukiwaniu grobu barona Alberta Maksymiliana Randy, przybywa Woldemar Skawronsky. Baron zwany potocznie Aleksem był bratem jego babci, w 1942 roku zmarł na Pomorzu. Okazuje się, iż jego nagrobkiem, mimo upływu wielu lat, nadal ktoś się opiekuje. Pochodzący z Bukowiny mężczyzna pragnie odnaleźć ową osobę, by porozmawiać o przodku, który nieustannie, z niejasnych przyczyn zaprząta mu głowę. Jego postać jest dla Woldemara swego rodzaju obsesją, niejasne okoliczności jego samobójczej śmierci swoistą idée fixe. Czuje dziwną mentalną łączność z przodkiem, dlatego też pragnie rozwikłać tajemnicę jego życia. Po nitce do kłębka trafia na staruszka nazwiskiem Heisert, który przekazuje mu trzydzieści zeszytów, będących pamiętnikami Randy, w których spisał przejmującą historię swojego życia. Jaką tajemnicę skrywał naukowiec, jaką prawdę o sobie i świecie, w którym żył odsłonił?

„Mówiłem jedynie prawdę. Ale prawda jest zawsze obszerniejsza od tego, co jesteśmy w stanie powiedzieć…”

Oleg Serebrian wykreował wielowymiarowego i niejednoznacznego zarazem bohatera, który wraz z kolejnymi etapami życia, traumatycznymi przeżyciami przechodzi niewyobrażalną a  w swym finale dramatyczną transformację. Młody Aleks, jako obiecujący matematyk, docent na uniwersytecie w Getyndze, później prawa ręka dyrektora laboratorium matematyki i aerobalistyki centrum badawczego w Peeneműnde, mieszczącego się podczas II wojny światowej na Pomorzu to wielka nadzieja świata nauki. Ten uzdolniony naukowiec jako rasowy arystokrata za wszelką cenę chce uciec jednak od łatki prowincjusza, pragnie być człowiekiem towarzyskim i światowym, często podróżuje, zawodowo bywa przy tym niezdyscyplinowany, określany przez współpracowników jako osoba bez poczucia odpowiedzialności.

„Naprawdę obawiałem się samotności, broniłem się przed nią, ale nie dlatego, że pociągało mnie towarzystwo. W życiu nie zawsze szukamy rzeczy, które nam się podobają i nie zawsze uciekamy jedynie od tych, które wyzwalają nasz strach. Uciekamy jeszcze od tego, co kochamy, a wielkie, czyhające na nas niebezpieczeństwa tam właśnie się kryją.”

Ale to nie uniwersum naukowe doprowadzi tak naprawdę do upadku mężczyzny. W zapiskach padnie stwierdzenie, iż baron „miał niezwykle wrażliwą i delikatną strukturę psychiczną.” To człowiek o naturze lunatyka,  istota „jakby lewitują w innym świecie”, człowiek o umyśle jasnym ale „i całkowicie zdewastowanym”. Delikatny, z romantyczną wizją świata, dla którego kluczowa staje się obsesyjna potrzeba przywiązania do drugiego człowieka. Najpierw będzie to zażyła przyjaźń z Enno, później małżeństwo z Doris, by swą finalną i destrukcyjną formę przybrać w relacjach pomiędzy Irminem oraz Wolfem Heisertami. Matematyk niczego bardziej nie będzie pragnął jak uchronić najbliższe mu osoby przed całym złem świata, a jako że dobrymi chęciami piekło jest brukowane, w sam środek owego piekła trafi.

Każda jedna z tych bliskich relacji okaże się bowiem tragiczna w skutkach, kluczowym momentem okaże się gorączkowe wyznanie Aleksa skierowane w kierunku Irmina: „powiedziałem więcej niż było trzeba, a zarazem za mało, żeby zostać zrozumianym tak, jak chciałem”. Baron czuć będzie się samotny, zagubiony, porzucony a świat pozostanie dlań miejscem obcym i nieprzyjaznym. Przepełniony nieszczęściem, bólem i niezrozumieniem bohater próbować będzie negatywne emocje przysłonić wewnętrzną potrzebą hedonizmu. W głębi duszy na zawsze pozostanie jednak dzieckiem, z głową pełną marzeń i poczuciem, iż winien do kogoś przynależeć i czuć się kochanym.  Obezwładni go samotność, jak sam stwierdzi gorzko „wszędzie w powietrzu wyczuwałem gorzki smak końca. Wiedziałem dobrze, że wszystko jest ostatni raz (…)”.

Pulsująca podskórnie trwoga, targające wewnętrzne udręki, wynikające zarówno z przeobrażeń politycznych i społecznych, jakich będzie świadkiem (obie wojny światowe) jak i kolejne niepowodzenia w życiu prywatnym, zrodzą w nim z jednej strony wstyd za niemieckość a nawet antynazizm, z drugiej zaś spowodują definitywne zamknięcie w sobie intymności i prawa do wyrażania głośno własnych uczuć i poczucia szczęścia. Nie bez znaczenia będzie tutaj domniemanie środowiska odnośnie jego orientacji homoseksualnej, pozostającej od początku do końca li jedynie w sferze domysłu, niedopowiedzenia i iluzji oraz relacje z tak bardzo bliską dlań rodziną Heisertów. Wizja ostateczności, krańca i upadku, zarówno III Rzeszy jak i własnego pogrążać będą mężczyznę w coraz większym mroku i depresji.

Oleg Serebrian z niesłychanym pietyzmem i kobiecą niemal wrażliwością odmalowuje powolny proces przeobrażeń mentalnych bohatera. Wskazuje jak subtelne a nawet umowne są granice miłości, jak łatwo posądzić o ich przekroczenie, a tym samym zrujnować czyjeś życie. Opowiada jak mała jest granica między miłością i nienawiścią i jak wielce uczucia te się przenikają, a także podkreśla jak nawet największe i najszczersze relacje obrócić mogą się w proch i przekształcić w iluzoryczną mrzonkę.

Jednocześnie „Pod prąd” pozostaje epicką panoramą europejskiej rzeczywistości w najburzliwszym jej okresie, począwszy od relacji z barwnej Odessy i sielskich Czerniowic u progu XX wieku poprzez okres gospodarczej hossy w międzywojniu oraz rozkwitu nauki z echem najlepszych naukowców epoki (Einstein, Born czy Oppenheimer) po pełne grozy czasy drugiej wojny światowej z bezwzględnymi bombardowaniami Kolonii i Lubeki, na obozie zbrodniczych eksperymentów medycznych w Sachsenhaussen skończywszy. Mołdawski polityk kreśli pełne realizmu obrazy, w których nie brak zarówno malowniczych krajobrazów bałtyckiego Pomorza czy Bukowiny jak i wiarygodnego przedstawienia okrutnych realiów obozu koncentracyjnego. Rzeczywistość oddana zostaje w sposób plastyczny, malarski, co tylko wzmacnia opisywane w sposób szczery i wiarygodny przeobrażenia społeczne, zmiany mentalne i kulturowe.

„Pod prąd” to bowiem poruszająca powieść o przełomowych dla Europy dekad, kiedy brała
„ostatnie hausty powietrza przed śmiercią”. Historia, w której podczas gdy cała konstrukcja świata drżeć będzie  w posadach, on sam pozostanie światem ruin i miejscem „do góry nogami”, podczas gdy cienie przeszłości wyglądać będą zewsząd,  w centrum pozostanie człowiek jako istota wyobcowana i porzucona, niezrozumiana szerzej jednostka poszukująca pokoju i spokoju. Opowieść o skomplikowanej historii Europy oraz złożonej ludzkiej emocjonalności. Enigmatyczna i tragiczna, nad wyraz jednak piękna, o tym, iż „wielkie odejścia z naszego życia są, tak naprawdę bezgłośne” a „szczęście też ma swój zapach”.

Tytuł: Pod prąd
Autor: Oleg Serebrian
Tłumaczenie: Radosława Janowska-Lascar
Wydawnictwo: Amaltea
Rok wydania: 2023
Ilość stron: 580

Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Amaltea

MATRONAT

Postawisz mi kawę?
0 komentarzy
7 Osób lubi to
Poprzedni wpis: W hołdzie sowieckim sierotom – „Eszelon do Samarkandy”, Guzel JachinaNastępny wpis: Bookiecik zapowiedzi – luty 2024

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O mnie

Z wykształcenia romanistka. Z zamiłowania czytelniczka. Pełna skrajności. Z jednej strony pielęgnująca w sobie ciekawość i wrażliwość dziecka, z drugiej krytycznie patrząca na świat.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Odwiedź mnie na

Bookiecik na YouTube

Najnowsze wpisy
Kalendarz
luty 2024
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
26272829  
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane
Patroni
Archiwum