Plath odzyskana – „Kochając Sylvię Plath”, Emily Van Duyne

Pięćdziesiąt jeden stron, osiemset dwadzieścia trzy przypisy. Jedenaście stron bibliografii obejmującej sto piętnaście pozycji. Już te liczby pokazują skalę pracy, jaką Emily Van Duyne włożyła w przygotowanie biografii „Kochając Sylvię Plath”. Jeszcze przed rozpoczęciem lektury trudno oprzeć się wrażeniu, że autorka podeszła do tematu z akademicką skrupulatnością i niemal encyklopedyczną dokładnością. To książka szeroko zakrojona, analityczna, oparta na imponującym materiale źródłowym. Van Duyne sięga nie tylko do twórczości poetki i jej dzienników, lecz także – po raz pierwszy – do listów kierowanych przez Plath do psychoterapeutki. Dzięki temu nie tyle dopowiada znaną historię, ile podważa obraz życia i twórczości amerykańskiej poetki, który przez dekady kształtował Ted Hughes. Dzięki temu  stawia również pytanie o to, kto przez dekady miał prawo ją opowiadać i z jakim skutkiem.

To, że Ted Hughes ocenzurował twórczość Sylvii Plath, znacząco wpływając na sposób, w jaki postrzegano jej życie, nie budzi dziś większych wątpliwości. Konsekwentnie odcinał się od odpowiedzialności za pogarszający się stan psychiczny żony, budując narrację bezpieczną przede wszystkim dla siebie w czasie, gdy sama Plath nie mogła już zabrać głosu. Usuwał niewygodne fragmenty jej twórczości, a także zniszczył ostatni dziennik pozostawiony przez poetkę tuż przed samobójczą śmiercią. W efekcie przez lata funkcjonował obraz Sylvii Plath przefiltrowany przez perspektywę człowieka, który nie tylko zarządzał jej literacką spuścizną, lecz również miał realny wpływ na sposób interpretowania jej biografii.

„W analizach poezji Plath (…) krytycy od dawna skupiają się na horrorach Holocaustu, Hiroszimy i Nagasaki, i ogólnie interpretują jej twórczość w kontekście obsesji na punkcie samobójstwa i śmierci. Tymczasem wiele z tych utworów porusza temat małżeństwa, umieszczając je w kontekście historycznym jako instytucję wymagającą kwestionowania w równym stopniu co wojna, literatura i medycyna, i wykorzystując to ujęcie jako ramę umożliwiającą lepsze zrozumienie dynamiki płci w małżeństwie, zwłaszcza tego, jak działa władza w rozpadającym się związku”, pisze Van Duyne, rozpoczynając tym samym opartą na szerokiej dokumentacji polemikę z utrwalonym przez lata wizerunkiem Sylvii Plath.

Biografka konsekwentnie podważa dominującą narrację dotyczącą życia poetki, jednocześnie pokazując, jak znaczący wpływ Ted Hughes mógł wywierać nie tylko na samą Plath, lecz także na kobiety, z którymi związał się później, między innymi Assię Wevill. Van Duyne kreśli portret człowieka porywczego, dopuszczającego się przemocy fizycznej i seksualnej wobec żony, wyrachowanego oraz bez skrupułów wykorzystującego jej sławę, twórczość i pozycję. W jej interpretacji Hughes jawi się jako sprawny manipulator, który własną legendę budował na talencie jednej z najwybitniejszych poetek XX wieku.

Od początku książki Van Duyne prowadzi czytelnika wokół tezy o destrukcyjnym wpływie Hughesa na życie Sylvii Plath i konsekwentnie podporządkowuje jej całą argumentację. Jednocześnie przedstawia poetkę jako kobietę, przynajmniej w pierwszym okresie ich związku, zaślepioną miłością i fascynacją mężem. Oś tej opowieści wyznacza stopniowo pogłębiająca się zależność emocjonalna oraz jej konsekwencje dla psychiki i twórczości Plath. Choć autorka wyraźnie opowiada się po jednej stronie sporu, swoje wnioski opiera na rozbudowanym materiale źródłowym. Wnikliwie analizuje twórczość poetki jako zapis jej doświadczeń, a jednocześnie sięga do licznych opracowań badawczych. Przywołuje między innymi prace Lois Ames i Elizabeth Hinchcliffe oraz korespondencję z Harriet Rosenstein,  literaturoznawczynią, która przez blisko dekadę pracowała nad rozprawą mającą stać się „krytyczną biografią” Plath.

Rosenstein rozmawiała z matką poetki, jej terapeutką i najbliższymi przyjaciółmi, jednak nigdy nie zdołała ukończyć swojej pracy. Van Duyne opisuje ten epizod z dużą wrażliwością, czyniąc z niego coś więcej niż biograficzną ciekawostkę. Historia niespełnionej biografii staje się symbolem trudności, jakie od dekad towarzyszą próbom opowiedzenia życia Sylvii Plath, życia, które nieustannie pozostaje przedmiotem sporów, reinterpretacji i przemilczeń.

Tym samym „Kochając Sylvię Plath” pozostawia czytelnika z poczuciem smutku i niesprawiedliwości, nie tylko wobec samej poetki, lecz także kobiet, z którymi Ted Hughes był związany zarówno w trakcie ich małżeństwa, jak i po jej śmierci. Van Duyne przekonuje, że historia Plath nie stanowi odosobnionego przypadku, lecz wpisuje się w szerszy wzorzec relacji opartych na przemocy, kontroli i nierównowadze sił. Nie ogranicza się jednak do rekonstrukcji tych mechanizmów. Jej celem jest przede wszystkim oddanie głosu kobiecie, której własna opowieść przez dziesięciolecia pozostawała przesłonięta przez cudze interpretacje.

Jednocześnie autorka nie ukrywa, że jej książka nie jest próbą napisania biografii „ostatecznej”. Przeciwnie. Świadomie włącza się w wieloletni spór o życie i twórczość Sylvii Plath, proponując odczytanie wyraźnie polemiczne wobec narracji utrwalonej przez Hughesa. To właśnie w tej bezkompromisowości tkwi zarówno największa siła, jak i największe ryzyko tej publikacji. Van Duyne nie pozostawia czytelnikowi wiele przestrzeni na wątpliwości, konsekwentnie prowadząc go ku z góry wyznaczonej interpretacji. Nawet jeśli miejscami można odnieść wrażenie, że podporządkowuje materiał badawczy przyjętej tezie, trudno odmówić jej imponującej rzetelności i ogromu wykonanej pracy.

„Kochając Sylvię Plath” okazuje się więc czymś więcej niż kolejną biografią jednej z najwybitniejszych poetek XX wieku. To również opowieść o tym, jak łatwo przejąć kontrolę nad cudzą historią i jak trudno odzyskać własny głos, gdy przez lata przemawiają za nas inni. Niezależnie od tego, czy czytelnik podzieli wszystkie wnioski Van Duyne, trudno pozostać obojętnym wobec skali jej dokumentacyjnego wysiłku i konsekwencji, z jaką podważa utrwalone przez dekady przekonania. Dzięki temu „Kochając Sylvię Plath” staje się nie tylko biografią poetki, lecz także ważnym głosem w dyskusji o pamięci, literackim dziedzictwie i odpowiedzialności za opowiadanie cudzego życia.

Tytuł: Kochając Sylvię Plath
Autor: Emily Van Duyne
Tłumaczenie: Agata Ostrowska
Wydawnictwo: Znak Literanova
Ilość stron: 433
[Współpraca recenzencka]

0 komentarzy
1 Polubienie
Poprzedni wpis: Bez filtra – „4U Gratis”, Michał Paweł UrbaniakNastępny wpis: Architektura nieobecności – „Pokój Vilhelma”, Tove Ditlevsen

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O mnie

Z wykształcenia romanistka. Z zamiłowania czytelniczka. Pełna skrajności. Z jednej strony pielęgnująca w sobie ciekawość i wrażliwość dziecka, z drugiej krytycznie patrząca na otaczającą rzeczywistość – więcej o mnie.

Wesprzyj Bookiecik
Dziękuję, że jesteś częścią tej historii.
Zostań Patronem
Odwiedź mnie na

Bookiecik na YouTube

Najnowsze wpisy

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Kalendarz
lipiec 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
Najbardziej popularne
Najczęściej komentowane
Archiwum